Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
szufladki

Zdjęcia w galeriach.


carpe rano i spadówa mi z tym poniedziałkiem już!!!

poniedziałek, 30 kwietnia 2007 23:02
Każda myśląca kobieta wie,że trzeba korzystać rano z obfitości...może się nie będę zagłębiać w szczegóły...ci co zajarzyli-brawo dla Państwa:)))

Ale chciałam o czym innym...
Nudziło mi się dzisiaj w robocie jak cholera,to se usiadłam nad mikroskopem z dwoma próbkami i tak siedziałam aż do przerwy śniadaniowej-przy okazji wysłałam kilka sms'ów,w tym do kumpeli (seria pytań nt.MDP;))) i do MDP oczywiście,bo inaczej walnęłabym z rozpaczy łbem o nieszczęsny mikroskop,że nie mogę nic napisać do MDP z rana!!! Wiecie,taki nałóg i w ogóle:))) Ale jakież to przyjemne i niezwykłe uczucie:) (i się rozmarzyła...)
A potem była przerwa jedna,potem coś tam pościemniałam i była przerwa na lancz,a potem już zabijałam czas tetrisem i szlajaniem się z kąta w kąt.
Dostałam 3 telefony z agencji,ale z ajriszlandu,więc mogą się pałować:p
Dostałam też kontrakt na papierze-80% spraw jest do załatwienia dopiero:/ Ale już mam obiecane,że mi Moje Kochanie pomoże-a stwierdził to sam,więc byłam w 7mym niebie (bo takich egzemplarzy już przecież z 50 lat nie produkują,nie) i w ogóle...
k^*&)%^*#)a,jak się stęskniłam...mogę sobie powrzeszczeć na tą okazję???????!!!!!!!!!!!
Bo miałam już ochotę dzisiaj walić łbem w ścianę z tego wszystkiego,z tej niemożności skrócenia tego całego tygodnia do max 3 dni-żeby się zdążyć spakować,nie...
A z portu mi przysłali wiadomość,że Swift jest odwołany i jesteśmy zabukowani na Cruise'a-godzinę wcześniej,za to płynie 4 i pół godziny:/

O,polactwo se włączyło rąbankę za ścianą na cały regulator telepudła...fajnie,że się wyśpię kurna...co za pojebani ludzie...totalne płastugi...to się uzewnętrzniłam negatywnie chociaż...

I tym akcentem chciałabym państwa pożegnać do jutra,albo nawet na dłużej:p

komentarze (5) | dodaj komentarz

:o

sobota, 28 kwietnia 2007 23:36
nam (czyli mnie i MDP) nawet się odbija w tym samym momencie po tym samym winie (blossom hill-white zinfandel) ale w innej przestrzeni:o i to całkiem przypadkiem...;no jak tak można robić różne rzeczy w tym samym czasie bez porozumienia???? no jak???

i nawet przesyłamy sobie sms'y w tym samym momencie i wiadomości na gg:o:o:o

ale za to....

widzicie banana???!!!!!!!!!!!!!!

:D


apdejcik z 24:00: ..............................

komentarze (7) | dodaj komentarz

i znów piontecek:)))

piątek, 27 kwietnia 2007 21:28
(wcięło mi notkę przez *^(&)# irolski internet-nie kupujcie CLEARWIRE w życiu!!!już lepiej zainwestujcie w tradycyjną linię telefoniczną)

W robocie sajgon,jak zwykle,ale dzisiaj miałam luuuuuzz,jakby niezbyt zwykle:))) W tyle mam kurna,wysługiwałam się za psie grosze cały rok.Ciekawe,ile na mnie zarobili.Czas na relaks kurna...zasłużony!!!

Przed chwilą leciał jakiś film produkcji BBC nt.stworów,które żyły sobie przed dinozaurami w oceanie,a ten ocean był całkiem blisko,bo u wybrzeży Południowej Walii:)))
A teraz nadają coś o starożytnym Egipcie i Ramzesie (chyba II o ile mnie pamięć nie myli,bo nie słucham za bardzo).

Nie słucham tv,bo piszę, gadam z MDP na gg (i mnie wkur... net!!!) i popijam kjalifornijskie białe,więc nie za bardzo mogę uważać na wszystko na raz,nie...
Do tego musiałam sobie nóżki zamoczyć w roztworze soli morskich itp.,bo od buciorów ochronnych obcierają się okropnie podeszwy i generalnie,męczą się,bo te buciory strasznie ciężkie są przez te stalowe czubki...Okropieństwo...

Nom,to spadam pić dalej i gadać,jak te cholerne fale dojdą do masztu...i z powrotem...

komentarze (4) | dodaj komentarz

cfartek o kant doopy rozbić

czwartek, 26 kwietnia 2007 22:19
Co za dzień...narobiłam się za 10 dni z rzędu normalnie. Zmęczona jestem. Do tego napieprzało mnie kolano pół dnia,a potem zjarzyłam,że to od kręgu przestawionego jakiegoś idzie i nawet biodro po drodze zaczęło napierdalać. Dosłownie się sypię. Strach pomyśleć,co będzie za 10 lat....


MDP był na plaży i z kumplami w pubie i normalnie luuuuuuz wakacyjny....chociaż wcale tak słodko to nie wygląda rzekomo....

Też chcę wakacje...Najlepiej w jakiejś Mauretanii albo innej Japonii...

Przydałoby się poleniuchować trochę...tak normalnie między ludźmi. A propos ludzi,tudzież "ludzi"-do polactwa przyjechało inne polactwo (Mariolka miała jedna z polactwa na imię-prawie się tarzałam po podłodze ze śmiechu,ale tylko w wyobraźni,niestety) i zaczęło narzekać,że już nawet (przypuśćmy,bo lekko zdębiałam i tak) przy sprzątaniu ulic trzeba mówić po angielsku...tej,albo mi się wydaje,albo to kraj anglojęzyczny...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!po prostu masakra i załamka... jak można być tak tępym i ograniczonym??? a może ślepym??? trzeba było zostać w polandii a nie wybierać się na irawyspę kurna w celach zarobkowych.Tak w ogóle,to powinni robic jakieś testy językowe tym,którzy się starają o pracę tutaj,nawet na te najgorsze posadki,bo to dosłownie nie nadaje się do druku...(dlatego zostaje w necie)
Nie wiem...nie rozumiem i nie zrozumiem postawy polactwa,oczerniania tych,którzy własnymi siłami osiągnęli coś tutaj,pomimo bycia obcokrajowcem-własnymi siłami,czyli znajomością języka,w którego naukę włożyli sporo czasu i sił, posiadanymi kwalifikacjami (studia to spory nakład środków również) i chęcią rozwoju kierunkowego (tak mam).A wiem,że obgadują mnie za plecami,bo to czuję.A to spojrzenie mariolki mówiło samo za siebie:D Żal mi tych ludzi.Jak bardzo trzeba być ograniczonym,żeby być chorym z zawiści!!!! Nie mieści mi się to w głowie...

Topsz...to teraz coś na uspokojenie...kielonek malibu z pepsi (podróba malibu,ale generalnie to samo świństwo w środku-sprawdzam skład,zboczenie zawodowe;p) i pogawędka z MDP;)))

kolorowych życzę;)

komentarze (2) | dodaj komentarz

smutno mi

czwartek, 26 kwietnia 2007 8:22
Czasami spotykam się z manipulacją,której nienawidzę wręcz,i uciekam od takiej osoby,gdzie pieprz rośnie,bo wszystko dyktatorstwem od razu śmierdzi. W Irlandii spotkałam się tylko z jednym takim przypadkiem,w pracy,ale to można olać i pracować dalej po swojemu.
Gorzej,gdy chodzi o bliską osobę,która w tym wypadku,nie rozumie mnie,ani mojego życia,a nawet mojego postępowania,jak się okazuje.Szkoda...

A za oknem taki piękny dziń wstaje...

Miłego dnia.

komentarze (6) | dodaj komentarz

 1234  »

Zdjęcia w galeriach.


Licznik odwiedzin: 130646

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

O moim bloogu

Trochę wiadomości i przemyśleń z życia wziętych... moich przemyśleń, więc będą inne niż przyjęte w normach...:p

O mnie

whatever....ale... od 9 czerwca 2008 żyję w swoim naturalnym środowisku... na Irawyspie, a dokładniej, na jej południowym wybrzeżu:)

dla bazgrających w gg: 4087791

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 04.10.2008 15:14:14
  • autor: irenucha
  • treść: Hejka dziekuje za wp...
Locations of visitors to this page

Statystyki

Odwiedziny: 130646
Wpisy
  • liczba: 505
  • komentarze: 1651
Bloog istnieje od: 1294 dni