Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
szufladki

Zdjęcia w galeriach.


Myślałki niedzielne

niedziela, 05 października 2008 13:50
Budzę się z gonitwą myśli. Poszłam spać o 4 rano, bo byłyśmy z Sarah w pubie i w Creation. Ona jakieś ciasteczko wyrwała - o wdzięcznym imieniu Shane, za to ja zamieniłam się w jedną wielką myśl... Jak tak dalej pójdzie, to myśliwym zostanę;p
Przewodnim tematem jest oczywiście Connor P.Nie mogę o niczym innym myśleć... Normalnie w wiewiórkę się zamieniłam;p Nawet nie chciało mi się tańczyć, nie chciało mi się wyrywać ciasteczek... nie poznaję siebie!!!:O

Poniedziałek już jutro... Ciekawe, co się wydarzy, bo mam nadzieję, że jednak się wydarzy...

Biorę aparat i idę na spacer. Jest piękna pogoda, więc trzeba korzystać. No i niedziela szybciej minie. Skacowana jestem jak stąd do Meksyku. Dyńka nie boli, ale słaba jestem jak niemowlę...

Do tego nadal jestem głęboko skonfudowana...co za wyraz w ogóle!... no ale tak właśnie się czuję - przecież zawsze się natykam na dupków. Z definicji, jeśli na jakiegoś typa lecę, to jest gnojkiem.... I tego się obawiam w tym przypadku. Jak na złość, zamiast analizować te pozytywne strony ostatnich z nim rozmów, to analizuję te negatywne... I potem się czuję jak się czuję...

Niech to wszystko się już wyjaśni, bo na zawał mózgu zejdę....

PS z 22: obejrzałam właśnie "PS I love you". Gość, który gra Daniela jest baaaaardzo podobny do Connora... kuźwa... nawet oglądając film, go widzę:o Zaraz zabieram się za "The X-files I want to believe" i tak się składa, że Mulder też jest lekko podobny do C....
W tym pierwszym filmie Amerykanin podrabia irlandzki akcent i wychodzi mu dupa blada:D Ten cały Gerry... Z kolei jego kumpel, którego imienia nie pamiętam, ma typowy ulsterski, szkocki akcent, za którym nie przepadam...
Dobrze żyć na południu wyspy;)
Spacerek pomógł... mózgownica mi się przewietrzyła... stwierdziłam, że to całkiem normalny facet - to ja mam 60 znajomych na stronce, z których większość to faceci... on ma 12 ludzi, z czego jedna osoba to jego siostra, a druga to jej facet... Boję się go wystraszyć w jakikolwiek sposób:/ Interesujący facet jest i chciałabym tą znajomość kontynuować, ale i tak już mi wygarnął, że naciskam... a wiem, że tak robię, bo jestem w gorącej wodzie kąpana... on za to studzi to wszystko i doprowadza mnie tym do szału niemalże... bo ile razy można się budzić z galopującymi po łbie myślami??? A raczej jedną myślą????
Na emocjonalny stres reaguję jak facet - I drink like fish - jak powiedzieliby tutejsi, czyli chleję na umór... a to nie jest dobre, szczególnie dla wątróbki:/
Spadam oglądać "Archiwum X".

komentarze (6) | dodaj komentarz

Pan Właściwy

sobota, 04 października 2008 4:32
sam się przypętał...

jak myślicie, kto to????


jak część żeńska zgadnęła... Connor...

właśnie tak... pogadaliśmy w... Creation...żeby było śmieszniej:) Zauważyłam go wAnchorze, wysłałam mu smsa "Creation", zjawił się... ze swoją... siostrą... pogadaliśmy.

Nie ma żadnych gierek, bo o to miałam pretensje...za to obiecał zadzwonić w poniedziałek i nie mamy żadnych pieprzonych historyjek w zanadrzu przed sobą...chyba ok więc...? To jego orzeechowe spojrzenie kompletnie mnie rozbroiło, choć on sam wie, jak ze mną jest-po prostu nie ufam facetom... nikt tak na mnie nie patrzył, orzechowo... w moim życiu...

komentarze (4) | dodaj komentarz

czwartek, 23.45, Anchor pub

piątek, 03 października 2008 9:50
Wczoraj wieczorem dostaję od Utty info na skajpie - jesteś tam? muszę pogadać. - a później poszłyśmy prosto do pubu.
Logika i intuicja podpowiedziały - Connor tam już siedzi.
Byłam tak fqrwiona na niego, że chętnie pozbawiłabym go pewnej części ciał, ważnej dla płci męskiej pod pewnym względem...

No i był...

Usiadłyśmy się tak, że ja byłam lekko schowana za tymi śmiesznymi "nalewaczami" piwa, ale nie aż tak, żeby mnie nie zauważył.
Po jakichś 15 minutach, kiedy już wychyliłyśmy drinaska (a drugiego już nam nie sprzedali, bo zamknęli bar...), poszłam zamówić Stereophonics u dj-a, przyszedł chłopak Utty, ale gadał głównie ze mną... Ten to musiał zauważyć z przeciwnego kąta barowej ławy (bo w Anchorze, główny bar jest na środku). Starał się o kontakt wzrokowy... Utta powiedziała mi. Dobra, pomachaliśmy sobie, pokazałam mu żeby podszedł... Poszedł do kibla, naokoło (wg Chrisa, czyli chłopaka Utty, to dobrze, bo myślał o tym, co powiedzieć, gdyby bezpośrednio podszedł, byłby to znak, że jest dupkiem do kwadratu - uczcie się dziewczyny filozofii męskiej od swoich męskich przyjaciół i znajomych!). Po wyjściu podszedł do nas. Nieźle się wytłumaczył z milczenia - po gości pogrzebowych jeździł, przeziębił się (co nie zaszkodziło mu wyjść do pubu - co prawda z jakimś starszym gośćiem gadał, ale wiecie...). Powiedział, że do poniedziłałku wszystko powinno się uspokoić i jak dojdzie do siebie w przyszłym tygodniu, to da mi znać....
Jeszcze mi wkręcał, że to ja go szukam! Megaloman... Sam dał mi kontakt na skajp, czego nie omieszkałam mu wypomnieć i wypomniałam mu też zaległy obiad, żartem co prawda, ale mógł to odebrać na poważnie;) Jego słowa brzmiały dokładnie:"Dobra jesteś w wyszukiwaniu mnie...Facebook...". Ja mu na to: "Nigdy nie szukałam cię na facebooku", on-"mam ale i tak nie używam. na skajpie", ja na to "sam dałeś mi swój nick...".
Może wyczuł, że jestem lekko niechętna. Nie ruszyłam też dupy z pozycji w jakiej siedziałam, co także mogło oznaczać-facet, teraz twoja kolej na pogoń za króliczkiem.
A dlaczego wiedziałam, że będzie w Anchorze? Wiedziałam od Maryśki, że tam przesiaduje, widziałam z doświadczenia, że tam jest w ciągu tygodnia, a kolejna sprawa to intuicja, coś mi mówiło, że tam go dorwę...

Generalnie, rozmowa zakończyła się "I'll keep in touch" i tyle. Chris stwierdził, że może coś z tego być... a on z męskiego punktu widzenia patrzył. I oczywiście... jeśli facet chce się tak bawić, to jeśli napisze... odpowiedzieć mu po dniu, a nie od razu... to da mu do myślenia.
Na stronce już zmieniłam wczoraj popołudniu status z dating na single i do bycia zainteresowaną networking, friends dodałam dating...
To też mu da do myślenia.

Z Uttą doszłyśmy do wniosku, że my baby jesteśmy proste jak świńska kita, a faceci są pokręceni i skomplikowani, że naprawdę trudno powiedzieć, jak z nimi pograć... bo wychodzi na to, że uwielbiają gierki...

Szczerze... facet ma tak przesrane u mnie, że aż mi się odechciało go spotykać... Ale to babski punkt widzenia, więc... męski powinien być klasyką rocka, czyli gonieniem za króliczkiem, którym jestem ja...

They always want to chase the focken rabbit...

Time to work.

komentarze (3) | dodaj komentarz

Bulmers z rana jak śmietana...

czwartek, 02 października 2008 9:53
Żartuję oczywiście:p Ale tak naprawdę, chętnie urwałabym się z pracy, żeby sobie poleżeć bykiem na plaży (zawinięta w 10 koców, bo zimno jak cholera:p).

Dzięki ludziska za komenty!!! Wzruszyliście mnie dogłębnie:) Prawie się znów poryczałam, a wiem, że "twardym czeba być a nie miętkim"... W dobrym humorze wstałam, zwizualizowałam, jeszcze w łóżeczku, pewną sytuację i tak będę wizualizować dopóki się nie zdarzy:D Staram się kreować moją rzeczywistość.

Olu, tak właśnie miałam ostatnio. W dupie miałam facetów i dlatego tylu równocześnie chciało się ze mną umówić. Problem w tym, że nie wszyscy mieszkają w Dungarvan, a przemieszczać mi się nie chce... Za każdym razem, kiedy się wyluzuję i już jestem cool itp., zjawia się typ, który burzy ten cały spokój wewnętrzny i znów mam jeden wielki bałagan w głowie i emocjach... I znów robię porządek, a potem po kilku(nastu) dniach (częściej) lub tygodniach (rzadziej) pojawia się kolejny obiekt i bęc!!!

Najlepiej przestać się przejmować...

Randdal, naprawdę doceniam Twój punkt widzenia, jako osobnika męskiego, bo tak naprawdę nie wiem, jakie procesy w męskim mózgu zachodzą...

Miłego czwartku...

Kto idzie za mną na piwo jutro?????????????

komentarze (4) | dodaj komentarz

Nic za to nie mogę...

środa, 01 października 2008 23:57
że czuję się chu...wo, jest mi źle, mam doła (ZNOWU!!!), wypiłam całe wino, które miałam... i chce mi się ryczeć, bo nikt mnie nie kocha, nie chce itp. bzdety....

Myślicie, że ryczenie pomoże???? Przyspieszy wypadki itp.?

Gów...o prawda... nic nie pomoże, nie przyspieszy i przyczyni się jedynie do zapuchniętego spojrzenia jutro rano, ale nie mogę inaczej... i co z tego, że to było tylko jedno spotkanie... dla mnie to wystarczy, by kogoś polubić i zrobić sobie nadzieję na więcej... tym bardziej, że wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazywały...

Nic nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem... i również z tego powodu mi źle i smutno i przykro i wszystko razem....

Zawsze, ale to zawsze, gdy odzyskam równowagę emocjonalną, coś musi się zdarzyć i wszystko rozje...ć!!! Qrva, ile tak można???? Może mi to ktoś wytłumaczyć????

Intuicja swoje, logika swoje... tak jakby odwrotnie tym razem, niż kiedykolwiek wcześniej, podsuwają mi szczęśliwy koniec. Emocje mówią tym razem - nie, nie da rady. Logika - analizując wszystko po drodze... to musi wyjść na prostą i właściwą wg mnie drogę... ale nie wierzę... a z wiarą u mnie zawsze było źle... a skoro tak, to znów zgorzknieję na dłużej...:/

Wiecie co, odechciewa mi się żyć czasami, bo jak mi się udaje być w miarę szczęśliwą, to zawsze znajdzie się ktoś (zazwyczaj facet), który to rozpier...i w 4 dupy... źle mi z tym...

Niech mnie ktoś pocieszy... jakoś....:(

PS: Czy już wam mówiłam, że od zeszłego tygodnia ubyło mi jakieś 3kg???? No to właśnie obwieszczam... Jeszcze tydzień i będę mieć 20kg mniej... jak tak dalej pójdzie...

komentarze (5) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Licznik odwiedzin: 130410

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

O moim bloogu

Trochę wiadomości i przemyśleń z życia wziętych... moich przemyśleń, więc będą inne niż przyjęte w normach...:p

O mnie

whatever....ale... od 9 czerwca 2008 żyję w swoim naturalnym środowisku... na Irawyspie, a dokładniej, na jej południowym wybrzeżu:)

dla bazgrających w gg: 4087791

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 05.08.2007 18:24:18
  • autor: gregory
  • treść: Fajny blog. Miło pop...
Locations of visitors to this page

Statystyki

Odwiedziny: 130410
Wpisy
  • liczba: 505
  • komentarze: 1651
Bloog istnieje od: 1285 dni