Wczoraj wieczorem dostaję od Utty info na skajpie - jesteś tam? muszę pogadać. - a później poszłyśmy prosto do pubu.
Logika i intuicja podpowiedziały - Connor tam już siedzi.
Byłam tak fqrwiona na niego, że chętnie pozbawiłabym go pewnej części ciał, ważnej dla płci męskiej pod pewnym względem...
No i był...
Usiadłyśmy się tak, że ja byłam lekko schowana za tymi śmiesznymi "nalewaczami" piwa, ale nie aż tak, żeby mnie nie zauważył.
Po jakichś 15 minutach, kiedy już wychyliłyśmy drinaska (a drugiego już nam nie sprzedali, bo zamknęli bar...), poszłam zamówić Stereophonics u dj-a, przyszedł chłopak Utty, ale gadał głównie ze mną... Ten to musiał zauważyć z przeciwnego kąta barowej ławy (bo w Anchorze, główny bar jest na środku). Starał się o kontakt wzrokowy... Utta powiedziała mi. Dobra, pomachaliśmy sobie, pokazałam mu żeby podszedł... Poszedł do kibla, naokoło (wg Chrisa, czyli chłopaka Utty, to dobrze, bo myślał o tym, co powiedzieć, gdyby bezpośrednio podszedł, byłby to znak, że jest dupkiem do kwadratu - uczcie się dziewczyny filozofii męskiej od swoich męskich przyjaciół i znajomych!). Po wyjściu podszedł do nas. Nieźle się wytłumaczył z milczenia - po gości pogrzebowych jeździł, przeziębił się (co nie zaszkodziło mu wyjść do pubu - co prawda z jakimś starszym gośćiem gadał, ale wiecie...). Powiedział, że do poniedziłałku wszystko powinno się uspokoić i jak dojdzie do siebie w przyszłym tygodniu, to da mi znać....
Jeszcze mi wkręcał, że to ja go szukam! Megaloman... Sam dał mi kontakt na skajp, czego nie omieszkałam mu wypomnieć i wypomniałam mu też zaległy obiad, żartem co prawda, ale mógł to odebrać na poważnie;) Jego słowa brzmiały dokładnie:"Dobra jesteś w wyszukiwaniu mnie...Facebook...". Ja mu na to: "Nigdy nie szukałam cię na facebooku", on-"mam ale i tak nie używam. na skajpie", ja na to "sam dałeś mi swój nick...".
Może wyczuł, że jestem lekko niechętna. Nie ruszyłam też dupy z pozycji w jakiej siedziałam, co także mogło oznaczać-facet, teraz twoja kolej na pogoń za króliczkiem.
A dlaczego wiedziałam, że będzie w Anchorze? Wiedziałam od Maryśki, że tam przesiaduje, widziałam z doświadczenia, że tam jest w ciągu tygodnia, a kolejna sprawa to intuicja, coś mi mówiło, że tam go dorwę...
Generalnie, rozmowa zakończyła się "I'll keep in touch" i tyle. Chris stwierdził, że może coś z tego być... a on z męskiego punktu widzenia patrzył. I oczywiście... jeśli facet chce się tak bawić, to jeśli napisze... odpowiedzieć mu po dniu, a nie od razu... to da mu do myślenia.
Na stronce już zmieniłam wczoraj popołudniu status z dating na single i do bycia zainteresowaną networking, friends dodałam dating...
To też mu da do myślenia.
Z Uttą doszłyśmy do wniosku, że my baby jesteśmy proste jak świńska kita, a faceci są pokręceni i skomplikowani, że naprawdę trudno powiedzieć, jak z nimi pograć... bo wychodzi na to, że uwielbiają gierki...
Szczerze... facet ma tak przesrane u mnie, że aż mi się odechciało go spotykać... Ale to babski punkt widzenia, więc... męski powinien być klasyką rocka, czyli gonieniem za króliczkiem, którym jestem ja...
They always want to chase the focken rabbit...
Time to work.
komentarze (3) | dodaj komentarz